Coś się stało z blogowym panelem administracyjnym. Ciągle otwierają mi się wersje robocze wpisów innych użytkowników.
I tak ferslejdi pisze:
"Czemu, ach czemu ludzie tacy podli są? Pięknie moduluję głos, elegancko posługuję się sztućcami, wiem, co i kiedy na siebie włożyć, zawsze tłumaczę mężusia, książkę potrafię napisać, dobrej rady udzielić.
Ale wciąż słyszę, że mi słoma z butów wyłazi. Już wolę, gdy nazywają mie bezom."
albo takczyowaksławek szkicuje:
"Po haratnięciu w gałę pojechaliśmy do vipowskiego klubu. Kogo tam nie było... Klepałem po plecach tych, których Szef poklepał, omijałem tych, których On omijał. Po paru kolejkach poszliśmy z chłopakami się zabawić do darkroomu. Nie, nie myślcie, że my pedały jakieś, związki partnerskie to ogólnie mamy w dupie - to po prostu taka fajna wymyślona przez Szefa zabawa: najpierw się rozbieramy, potem Szef gasi światło, a my po wykonaniu kilku obrotów wokół własnej (chyba) osi łapiemy ciuchy po omacku. Tym razem trafiłem koszulkę z napisem "Haniu jestem z ciebie dumny" (męża Gronkiewicz chyba z nami nie było?), dwurzędowy seledynowy garnitur (a mówiłem, żeby koalicjantów nie wpuszczać), rozciągnięte szelki (tzn. tak myślałem, ale potem Rysiek biegał z płaczem, że swoje stringi chętnie odkupi), jakiś stary zegarek z niemieckimi napisami i budzikiem ustawionym na 11-tą (oj, Szefuńciu), portfel bez kasy, ale za to z kilkoma awizo z brytyjskiego urzędu skarbowego (Radzio? Vincent?) i krawat od Diora w dyskretne kaczory Donaldy.
Miałem nadzieję, że w garażu odbędzie się druga część, ale po tym, jak Tomek przyjechał maluchem pożyczonym od jego nauczycielki hiszpańskiego, a wyjechał jaguarem Ryśka, towarzystwo się wycwaniło i wszyscy przyjeżdżają służbowymi limuzynami. Zresztą, po czym tym sprzętem jeżdzić? Po autostradach, hehe?
W kolejnej próbie trafiłem na zapiski woMEN:
"Co to w ogóle jest?
Szumią jodły na gór szczycie? - a nie można tak mniej szczegółowo: Szumi las na gór szczycie?
albo Rozszumiały się wierzby płaczące...
Storkrotka rosła polna, a nad nią szumiał gaj... Jaki gaj? I po co ten czas przeszły? Stokrotka rośnie polna, a nad nią szumi las!
Trzeba popracować nad tą podstawą programową z wychowania muzycznego."
Muszę wezwać fachowca. Bo już nic nigdy od siebie nie napiszę.
PS. Drogi bloggerze, oczywiście Twój panel administracyjny działa znakomicie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz