wtorek, 12 października 2010

Sejm jako produkt?

PAP nadaje: "Prezydium Sejmu zdecydowało o unieważnieniu konkursu na sejmowe logo - informuje RMF FM.
Konkurs ogłosił w lutym ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. /.../ W konkursie nie sprecyzowano, jakie cechy powinno mieć sejmowe logo i co miałoby ono wyrażać: czy siłę, czy rozwagę, czy też może coś jeszcze innego. "

Widocznie projekty wyrażały właśnie "coś jeszcze innego".

poniedziałek, 4 października 2010

Na pohybel hobbystom

Moja córka przed swymi urodzinami delikatnie sugerowała prezent, jaki chciałaby otrzymać - kolekcjonerską lalkę Barbie. Ceny od 500 pln w górę. Przed widmem bankructwa - wiadomo, kolekcję trzeba powiększać - uratowało mnie wytłumaczenie Basi, że taką lalką nie można się bawić, ba, nawet z pudełka nie należy jej wyciągać. I to tłumaczenie wystarczyło.
Ucieszyłem się w niedzielę, że do walki z osobnikami żerującymi na żyłce hobbystycznej włączył się premier. - Nie damy już więcej tym ludziom oddechu i osiągniemy sukces - powiedział, tłumacząc akcję podległych sobie sił na sklepy z przedmiotami kolekcjonerskimi. I dobrze. Chcesz być kolekcjonerem - poświęć tej sprawie czas, szperaj po wiejskich strychach, pchlich targach, szafie babci itd. A nie - wpadasz do sklepu, wydajesz trochę kasy i już jesteś kolekcjonerem.
Żona zagląda mi przez ramię i tłumaczy, że chodzi o innego rodzaju przedmioty kolekcjonerskie. Ale ja swoje wiem. Wychodzę na balkon skręcić papierosa. Psiamać, bibułki mi się kończą. Trzeba jutro dokupić. Koło stacji metra jest taki sklepik...

poniedziałek, 27 września 2010

Zachód słońca

Po sezonie urlopów i ogórków, powodzi i krucjat, męczącym dla prawdziwego kibica Mundialu zaczął się rok szkolny - czas wziąć się do pracy. Premierowi nie jest lekko. Odwleka, jak tylko może. Jeszcze piłkarski puchar premiera rozgrywany na Orlikach, jeszcze dożynki - a nie, te obstawia Prezydent. Zatem - do roboty! Pakiety ustaw czekają. Właśnie, pakiety. Brzmi to marketingowo - w pakiecie taniej, promocje, wyprzedaże. Byleby nie ustawy "last minute". Jeszcze tylko jakże zrozumiała przeprowadzka Kancelarii Premiera do sejmu - pańskie oko konia tuczy. A potem - do roboty! Jeszcze tylko rozgrzewka, by nie zadziwić organizmu nagłym wysiłkiem. Robota nie zając. Kampania wyborcza do samorządów i tak na chwilę odwróci uwagę od deficytu (skąd to się, cholera, wzięło, przecież Vincent mówił, że prognozy fachowców są mocno przesadzone), Jarek znów powie coś śmiesznego, naród będzie domagać się odejścia Smudy...

Na szczęście są też sukcesy. Platforma posiada rząd, prezydenta i większość w obu izbach parlamentu. Tak powiedział Premier na sobotniej konwencji PO. Po kilku godzinach informację tę wycofano z serwisów i portali. Nie brzmiała dobrze, przecież Platforma nie chciała władzy dla władzy. Dłużej utrzymały się cytaty o odpowiedzialności i braniu się do pracy. Zakasać rękawy i... chłodno, cholera. Jak tu pracować, gdy zmrok tak wcześnie zapada? Gdzie słońce? Słońce Peru...