wtorek, 17 maja 2011

I zrobili ze mnie Ślązaka

Zostałem ukarany za umiarkowany entuzjazm, z jakim odnosiłem się do infantylnej akcji "Wszyscy jesteśmy Ślązakami". I kara przyszła. Jak to u PO, trochę późno, bo już o sprawie Śląska zapomniałem. A tu masz: w swojej skrzynce pocztowej znajduję list zatytułowany "Zapraszam do współpracy!", napisany przez doktora inżyniera architekta Łukasza U. Pan doktor inżynier przedstawia się jako radny z Platformy Obywatelskiej. Popiera (no jakżeby inaczej) budowę sal gimnastycznych, boisk sportowych i remonty szkół. Jak skromnie o sobie pisze, od 2006 roku jest jednym z najaktywniejszych radnych Rady Miejskiej. I na koniec Pan Łukasz pyta: "Co razem możemy zmienić?"
Ślązakuł, przepraszam, szkopuł w tym, że Pan dr inż. jest radnym w Zabrzu. Ja - z urodzenia i zamieszkania - Warszawiak. Chyba że... wyglądam przez okno, sprawdzam GPS w telefonie - nic się nie zmieniło, jestem nadal w swoim mieszkaniu w stolicy, a radny na którego głosowałem nazywa się zupełnie inaczej, działa w radzie Białołęki i nie należy już do PO.
Rozumiem, że nie tylko Poczcie Polskiej zdarzają się błędy w odczytaniu adresu, portale internetowe również mogą się pomylić.
Zatem odpowiadając na pytanie Pana Inżyniera (
"Co razem możemy zmienić?") odpowiadam: niech na początek każdy pozmienia u siebie to, co zmiany wymaga.
I nie przenoście mi Zabrza na Białołękę.