piątek, 25 marca 2011

Podwójny Obciach

Nie lubię budzącego się we mnie poczucia wstydu za nie swoje czyny. Czyli zażenowania.
Ale kogo to obchodzi? Premier, humanista, liberał, europejczyk będzie przekonywał do swych działań (!?) przedstawicieli showbiznesu: Hołdysa, Kukiza i Lipińskiego. Ci bowiem postraszyli, że tym razem nie oddadzą swych głosów na Tuska i jego partię. Już wcześniej wypowiadali się na tematy społeczne, śpiewając: "nie wierzę politykom", "jak ja was, kurwy, nienawidzę" czy "niewiele ci mogę dać". Brakuje mi w tym zestawie Skiby, który swój stosunek do innego premiera wyraził (chyba bezdźwięcznie) drugim końcem przewodu gastrycznego. Cenię wspomnianych artystów, jednak moje zażenowanie wynika z pytania - dlaczego akurat im premier będzie się tłumaczył? Przypomina mi się tak lubiana (w poprzedniej kampanii parlamentarnej) tuskowa fraza "miliony Polaków" - dlaczego nie pogadać z niemałą grupą Janów Nowaków, którzy również na PO nie zagłosują? Odpowiedź nasuwa się sama: z artystami szef PO spotka się w audycji pt. "Drugie śniadanie mistrzów". A z Nowakami można się zetknąć jedynie podczas mało efektownych zakupów w Biedronce.
A to drugi obciach: sieć dyskontów Biedronka została sponsorem polskiej reprezentacji na EURO 2012. Być może autorom tego pomysłu chodziło o dyskontowanie (wykorzystanie jakiegoś faktu lub okoliczności dla siebie pomyślnej), a wyszedł dyskont (sklep z towarem o obniżonych cenach). Oglądam właśnie mecz Polaków z Litwinami i trochę przestaję się dziwić...

czwartek, 3 marca 2011

Za co cenię Adama Małysza

1. Bo wie, kiedy skończyć.
2. Bo robiąc coś dla siebie sprawia przyjemność innym.
3. Bo nauczył Polki, że Polak musi sobie czasem skoczyć.
4. Bo nauczył Polaków, że trzeba oddać DWA równe skoki.
5. Bo zrobił z nas światowych specjalistów w jeszcze jednej (prócz bohaterskiego umierania) dziedzinie.
Zastanawiam się, jaka kariera czeka Pana Adama po zakończeniu czynnego uprawiania sportu. Z powyższych pięciu powodów trzy sugerowałyby asystenturę u prof. Zbigniewa Lwa Starowicza. Dla naszego wspólnego dobra...